Warszawa to jedno z najchętniej wybieranych miast do życia, nauki, pracy. I nie ma w tym nic dziwnego, wszak stolica ma naprawdę wiele do zaoferowania. Niemal każdy po pewnym czasie staje przed wyzwaniem zakupu mieszkania bądź działki pod Warszawą. Wybór nie jest oczywisty, nie jest też prosty.
WYGODA I KOMFORT. Pozwól sobie na komfort zamieszkania w domu pod miastem w cenie niewielkiego mieszkania w Stolicy. Nie musisz rezygnować z pracy czy znajomych, porzucać starego życia w wielkim mieście, nasze domy budujemy w miejscach, które zapewnią szybki dojazd do Warszawy i okolicznych miast.
Dom pod miastem, czyli wakacje przez cały rok. Lilia Łada. 2 lipca 2011, 10:25 Coraz więcej poznaniaków kupuje domki letniskowe nad morzem lub sxc.hu/linder6580.
Do wysokich kosztów eksploatacji domu pod miastem należą także rachunki za energię elektryczną, kanalizację oraz opłaty administracyjne. Owszem, podatki związane z posiadaniem domu są niższe niż czynsz za mieszkanie. Jednak kilkakrotnie potrafią wzrosnąć w skali roku, kiedy zsumujemy opłaty za ogrzewanie, energię elektryczną i
Jakie więc miasta brać pod uwagę, szukając własnego lokum? Specjalnie dla Was sprawdzamy, gdzie w Polsce żyje się najlepiej. Wśród miast najchętniej wybieranych do zamieszkania są Warszawa, Toruń i Zielona Góra. Warszawa, Kraków i Poznań to miasta idealne dla osób ceniących możliwość rozwoju społecznego i kulturalnego.
Ostateczna decyzja zapada jednak zazwyczaj w oparciu o najprostszy argument - cenę zakupu. A i tu nie ma twardej reguły. - W centrum miasta, Gdańska Sopotu czy Gdyni, jeśli chodzi o dostępność, zdecydowanie łatwiej o mieszkanie lub apartament.
rynek mieszkaniowy. Dawid próbuje wynająć mieszkanie w Warszawie. "Dobiegamy do czterdziechy i jesteśmy w d****". Dziś o 11:45. 9 min czytania. Dawid Karpiuk. Millenialsi żałują, że
yxjM. Mieszkanie, 2 pokoje, Wrocław (okolice) do wynajęcia. Mieszkanie na wynajem Wrocław (okolice) zlokalizowane jest w 3-kondygnacyjnym budynku. Dużym atutem jest na pewno konkurencyjna rynkowo cena 2 tys. zł/m-c i ciekawa ekspozycja okien na zachód. Mieszkanie do wynajęcia Wrocław (okolice) mieści się na I piętrze. Rynek wtórny. Budynek z 2019 roku. Wnętrze oferowanego do wynajmu mieszkania Wrocław (okolice) gotowe do wprowadzenia się nowych lokatorów. Mieszkanie do wynajęcia Wrocław (okolice) tylko za pośrednictwem brokerów WGN. Mieszkanie na wynajem Wrocław (okolice) zachwyca przepiękną aranżacją wnętrza w nowoczesnym stylu. Znajdziemy tu: – salon – aneks kuchenny – sypialnię – przedpokój – łazienkę – balkon. Mieszkanie do wynajmu Wrocław (okolice) wyposażone jest w niezbędne sprzęty w kuchni, jak i w pozostałych pomieszczeń. Dużym udogodnieniem jest na pewno obecność praktycznej komórki lokatorskiej oraz miejsca postojowego przy budynku (w cenie). Rodziny posiadające więcej niż jeden samochód mogą wynająć dodatkowe miejsce parkingowe w cenie 170 zł/m-c. Mieszkanie na wynajem Wrocław (okolice) olśniewa ponadto rewelacyjną lokalizacją w otoczeniu niezbędnej do codziennego i wygodnego życia infrastruktury: sklepów, szkół, przedszkoli, dyskontów popularnych sieci etc. Lokalizacja gwarantuje szybki dojazd do centrum Wrocławia oraz do terenów rekreacyjnych. Mieszkanie do wynajęcia Wrocław (okolice) dedykowane parom albo singlom. W pierwszym miesiącu wynajmu mieszkania Wrocław (okolice) obowiązuje jednorazowa, zwrotna kaucja w wysokości 2 000 zł. Mieszkanie na wynajem Wrocław (okolice) na zasadach tzw. „najmu okazjonalnego”. Polecam i zapraszamy na prezentację tego mieszkania na wynajem Wrocław (okolice). Informacje dotyczące mieszkania do wynajęcia Wrocław (okolice) zostały sporządzone na podstawie oświadczeń i nie są ofertą w rozumieniu przepisów prawa, mają charakter wyłącznie informacyjny i mogą podlegać aktualizacji, zalecamy ich osobistą weryfikację. Wszystkie teksty, rysunki, zdjęcia mieszkania do wynajmu Wrocław (okolice) oraz wszystkie inne informacje opublikowane na niniejszych stronach podlegają prawom autorskim. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesyłanie zawartości bez zezwolenia zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone. (041-15736) Kontakt: e-mail: @
Przeprowadzka ze wsi do miasta lub ucieczka poza jego granice to dwie przeciwstawne tendencje… Co wybrać, co lepsze? W miastach koncentruje się szeroko pojęta konsumpcja, życie kulturalne, towarzyskie, a przede wszystkim zatrudnienie. Jednak część osób woli oddalone od zgiełku ulicy zacisze, z którego będzie można spokojnie dojeżdżać do pracy lub na spotkania ze znajomymi. Problemem, który może zniechęcać do wyboru życia na przedmieściach, jest nieustannie infrastruktura. Choć stopniowo pojawiają się obwodnice i nowe trasy wjazdowe, trudno mówić o satysfakcjonujących połączeniach z centrami polskich metropolii. Jednocześnie, brak metra uniemożliwia szybką i bezproblemową komunikację bez samochodu. Jeśli jednak pragnienie spokoju jest silniejsze od trudności dojazdowych, warto zastanowić się nad pozostałymi kwestiami związanymi z lokalizacją. Kluczem jest tu perspektywa dalszego zagospodarowania terenu. Kameralna dziś okolica może bowiem w ciągu kilku lat zmienić się w zatłoczone osiedle. Po upewnieniu się co do przyszłości miejsca, pozostaje więc decyzja o zakupie działki pod zabudowę lub z gotowym domem. Wybór jest zawsze indywidualny i zależy od posiadanych funduszy i czasu, a także wizji przyszłego mieszkania. Gdy chcemy wybudować dom od podstaw, zaplanujmy prace tak, by niedroga działka nie zamieniła się w kosztowny plac budowy, która trwa bez końca. W trosce o późniejsze wydatki można na tym etapie pomyśleć o zainwestowaniu w popularne dziś energooszczędne materiały. Magnetyzm aglomeracji miejskich sprawia, że część osób nie wyobraża sobie mieszkania z dala od tętniących życiem ulic. W wielu miejscowościach znajdują się spokojniejsze dzielnice oraz liczne tereny spacerowe, zlokalizowane nawet w okolicy centrów. – Mając świadomość, że mieszkańcy miast potrzebują chwil wytchnienia, zawsze musimy oferować dogodne warunki lokalowe, dostosowane do ich potrzeb i charakteru otoczenia – mówi Witold Sadowski, wrocławski deweloper z firmy Deka Inwestycje budującej Aparthotel Invite – Wytłumienie hałasu ulicy, deptak, roślinność czy usytuowane na uboczu balkony to sposoby na stworzenie chociaż namiastki enklawy spokoju. Jak wskazują doradcy Home Broker, dla 95% klientów właśnie balkon jest jednym z warunków zakupu mieszkania. Obok walorów czysto praktycznych, stanowi on bowiem często strefę pożądanego wypoczynku po ciężkim dniu pracy. Oczywiste różnice między wsią a miastem sprawiają, że zawsze będą powody do wątpliwości, która opcja mieszkania jest wygodniejsza i z jakiego powodu. W polskich warunkach główny problem w dalszym ciągu stanowią ograniczone możliwości komunikacyjne. Miastowym trudno jest wydostać się z zakorkowanych dzielnic i osiedli, a mieszkańcy przedmieść mają problemy z dotarciem do centrum. Niektóre zamożniejsze osoby żyją na obrzeżach, posiadając jednocześnie apartament w mieście. Stanowi on rodzaj mieszkania służbowego oraz inwestycję na przyszłość (np. dla dzieci). Nie każdego na to stać. Dlatego zawsze należy dokonać bilansu potencjalnych korzyści i ewentualnych strat, a następnie podjąć indywidualną decyzję. Źródło: pointb
Osób online:29 | KATEGORIE:69 | LOKALIZACJE:121 | Ogłoszeń:5992 Kategorie Lokalizacje Ogłoszenia Opcje Panel O stronie Warmińsko-Mazurska Tablica Ogłoszeniowa | Osób online:29 | KATEGORIE:69 | LOKALIZACJE:121 | Ogłoszeń:5992 Nieruchomości Praca Samochody Społeczność Sprzedam, kupię Usługi Zwierzęta Bartoszyce Braniewo Działdowo Elbląg Ełk Giżycko Gołdap Iława Kętrzyn Lidzbark Warmiński Mrągowo Nidzica Olecko Olsztyn Ostróda Pisz Powiat olecki Szczytno Węgorzewo PopularneNowePromowaneNajczęściej komentowaneGalerieLosoweDodaj ogłoszenie ForumWyszukiwanie zaawansowaneRegulaminCennik | PanelEdytuj daneNowe ogłoszenieTwoje ogłoszeniaTwoje ulubioneWyloguj Zaloguj sięZarejestruj sięPrzypomnij hasło Sky Powiadom znajomego Wiadomość Twoje imię E-mail E-mail znajomego Kod Wpisz kod widoczny wyżej Formularz kontaktowy Wiadomość Twoje imię E-mail Kod Wpisz kod widoczny wyżej Szukaj Nawigacja Oferuję Poszukuję Oferuję i Poszukuję Kategorie WSZYSTKIE KATEGORIE Nieruchomości Biura/lokale Domy do wynajęcia Garaże Mieszkanie/pokój do wynajęcia Sprzedaż, kupno domu/mieszkania/działki Zamiana domu/mieszkania Lokalizacja WSZYSTKIE LOKALIZACJE Powiat braniewski (0) Braniewo Frombork Lelkowo Pieniężno Płoskinia Wilczęta Promowane Wyszukiwarka Szukaj Rodzaj wyszukiwania W kategorii Lokalizacja Cena Wyników na stronę Sortuj wg Ciekawe strony Tagi Kupię Doradca Dpk Online Zaraz Języka Specjalista Sprzedam Spółkę Praca Nieruchomości Pod Zastaw Nauczyciel Skup Mieszkanie Bez Bik Ds. Olsztyn Pożyczki Pozabankowe Betonowe Pożyczka Osób RSS Nowe ogłoszenia Popularne ogłoszenia Najczęściej komentowane Promowane ogłoszenia Sprzedaż, kupno domu/mieszkania/działkiWilczętaPoszukuję Wszystkie kategorie >> Nieruchomości >> Sprzedaż, kupno domu/mieszkania/działki Wszystkie lokalizacje >> Powiat braniewski >> Wilczęta Domy, mieszkania, działki: Wilczęta. Oferty kupna i sprzedaży domów, mieszkań, działek: Wilczęta. Ogłoszeń w kategorii: 8 Sortuj wg: Tytuł - Data utworzenia - Popularność - Cena Kupię Działkę Nad Jeziorem kupię działkę z linią brzegową Miasto/miasta: Powiat ełcki Powiat giżycki Powiat olecki Rozwiń 08-08-2021, 17:50 Rodzaj: Poszukuję Kupię Nieruchomości Z Problemami kupie udział Miasto/miasta: Olsztyn Powiat iławski Powiat kętrzyński Rozwiń 12-05-2020, 12:00 Rodzaj: Poszukuję Kupię Siedlisko, Gospodarstwo. może być do remontu, odbudowy. tel 509922172 Miasto/miasta: Powiat ełcki Powiat giżycki Powiat piski Rozwiń 29-01-2020, 17:25 Rodzaj: Poszukuję Skup Mieszkań Skup Nieruchomości Za Gotówkę Skup mieszkań skup nieruchomości za gotówkę Miasto/miasta: Poza województwem warmińsko-mazurskim Rozwiń PLN 26-12-2019, 17:10 Rodzaj: Poszukuję Skup Mieszkań Skup Nieruchomości Za Gotówkę Skup mieszkań skup nieruchomości za gotówkę Miasto/miasta: Poza województwem warmińsko-mazurskim Rozwiń 16-11-2019, 11:47 Rodzaj: Poszukuję Wydzierżawię Działkę Pod Fotowoltaikę Wydzierżawię działkę pod fotowoltaikę Miasto/miasta: Powiat mrągowski Powiat piski Powiat węgorzewski Rozwiń PLN 05-09-2019, 12:07 Rodzaj: Poszukuję Wydzierżawię Działkę Pod Fotowoltaikę Wydzierżawię działkę pod fotowoltaikę Miasto/miasta: Powiat mrągowski Powiat nidzicki Powiat olecki Rozwiń PLN 03-09-2019, 14:38 Rodzaj: Poszukuję Wydzierżawię Działkę Pod Fotowoltaikę Wydzierżawię działkę pod fotowoltaikę Miasto/miasta: Powiat iławski Powiat kętrzyński Powiat lidzbarski Rozwiń PLN 03-09-2019, 14:33 Rodzaj: Poszukuję Ogłoszeń w kategorii: 8 Sortuj wg: Tytuł - Data utworzenia - Popularność - Cena Opcje dostępne dla zarejestrowanych użytkowników Regulamin | Polityka prywatności | Polityka cookies | Patnerzy Copyright © 2010 - 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone.
W połowie listopada 2016 r. przeprowadziliśmy się z Centrum miasta pod miasto i tym samym aglomerację powyżej 500 tys. mieszkańców zamieniliśmy na miasteczko do 5 tysięcy. Ale nie mieszkamy “w hektarach”, tylko zaledwie 6 km od poprzedniego miejsca. 3 pokoje w bloku zamieniliśmy na 5 we własnym domu, a balkon na niewielki ogródek. Mamy dalej do pracy i do szkoły, ale za to mamy trochę lepsze powietrze. Mamy przestrzeń i miejsce na wszystkie nasze graty (strych), no i książki (biblioteczka), które w naszym M-3 były wszędzie – na półkach, w szafkach i pod łóżkiem. Ze względu na porę roku zalet lub wad posiadania ogrodu nie opiszę – z tym musimy poczekać co najmniej do wakacji.. Dom, czy mieszkanie? Wiele osób mnie pyta: “No i jak? Jak Wam się mieszka? Co lepsze – własny dom, czy mieszkanie?” I co tu odpowiedzieć? W kuchni spokojnie można zrobić imprezę – w poprzednim mieszkaniu mieliśmy aneks oddzielony od salonu wysokim barkiem i mieściły się w niem zaledwie 2 osoby. Rano, gdy M. zajmie łazienkę, a ja potrzebuję się wymalować – idę do drugiej. Pola wreszcie ma wszystkie zabawki “na widoku”. Wcześniej, w jej małym pokoiku o powierzchni 9 m2 większość gier i puzzli była schowana w szafie lub pudełkach pod łóżkiem. Teraz wszystko leży elegancko na półeczkach, choć słowo “elegancko” szybko przestało pasować do jej pokoju. Już pierwszego dnia pełna euforii zaczęła wszystko wyciągać, przestawiać, odkrywać na nowo i chwilowy porządek szybko zamienił się w ogólny nieład. Ale pokój ma na tyle duży, że nawet ten bałagan jakoś nie kole w oczy. W sypialni wreszcie mam oświetlenie przy łóżku i w końcu mogę poczytać przed snem coś innego niż wiadomości na telefonie. Poza tym, gdy przyjadą do nas goście to nie musimy im oddawać na noc naszej sypialni – będą ulokowani w pokoju gościnnym 🙂 W salonie jest na tyle dużo miejsca przez to, że można tam zagrać na Playstation w gry ruchowo-sportowo bez ryzyka, że wpadnie się na okno, czy nadepnie na stopę ktosia siedzącego na kanapie. Do tego M. ma w końcu swój KĄCIK, a w zasadzie 2. Jeden to kącik “techniczny” w garażu, gdzie na półkach leżą wszystkie jego wkrętarki, młotki, wiertarki i inne męskie zabawki. A drugi kącik, a w zasadzie KĄT to cały pokój do jego dyspozycji, w którym może się zaszyć, usiąść przy kompie, tworzyć muzykę i tyle go widziałyśmy 🙂 Pamiętam jak trzeciego, czy czwartego dnia rano M. zapytał mnie po przebudzeniu: “Słyszysz?” “Ale co?” “Słyszysz?” “Ale CO?” “No właśnie! – odpowiedział M. – NIC nie słychać!“. Wcześniej mieszkaliśmy niedaleko głównej przelotówki przez miasto i chociaż nasze okna nie wychodziły na ulicę, to jednak szum samochodów był ciągle słyszalny. Rano słychać było jak sąsiadki studentki wychodziły z mieszkania i stukały obcasami w korytarzu. Piętro wyżej komuś spadło coś z hukiem na podłogę, a na pobliski przystanek podjeżdżał autobus i z piskiem hamował. Teraz mamy ciszę i spokój. Co lepsze – własny dom, czy mieszkanie? Więc na pytanie “Własny dom czy mieszkanie?” odpowiadam krótko: Dom! 🙂 Co nie oznacza, że posiadanie domu to jedynie sielanka. Bo czy wspomniałam o kredycie, który będziemy spłacać do 2038 roku? A czy mówiłam Wam jak wiele spraw musieliśmy ogarnąć, czego nie musieliśmy robić 10 lat temu, gdy wprowadzaliśmy się do mieszkania? Wtedy jedyną decyzją z jaką się zmierzyliśmy był wybór dostawcy Internetu i telewizji. No i podpisanie umowy o dostawie prądu, ale tu też nie mieliśmy wyboru jeśli chodzi o dostawcę, bo był narzucony odgórnie. Teraz mieliśmy dużo więcej do ogarnięcia. Jaka telewizja i skąd Internet? Jaką taryfę w Tauronie wybrać? Kupić śmietnik, czy wydzierżawić (to drugie okazało się zdecydowanie tańsze)? Segregować śmieci, czy olać to i wrzucać wszystko do jednego wora (pierwsza opcja tańsza, ale i bardziej problematyczna, bo trzeba mieć nie 1, a 4 śmietniki – i tu pytanie, gdzie je postawić?). Do tego doszła opcja podpisania umowy z wodociągami, ubezpieczenie, wymeldowanie, zameldowanie, zgłoszenie w Urzędzie Miasta sprzedaży mieszkania i kupna domu, czyli zmiana naliczania podatku od nieruchomości i tak dalej i tak dalej. Nie ukrywam, że o niektórych obowiązkach (zwłaszcza tych ostatnich) dowiedzieliśmy się z lekkim opóźnieniem, ale cóż, najważniejsze, że można je odfajkować albo zapisać po stronie “załatwione”. Stopniowo wychodziły różne “niespodzianki”. Spadł w nocy pierwszy śnieg, a my – bez łopaty i bez soli drogowej! Przyszły pierwsze mrozy – zabrakło wody, a chwilę potem zepsuł się piec do ogrzewania. Mieszkając w bloku takie problemy nas nie dotyczyły, tym wszystkim zajmowała się administracja. Teraz administracją jesteśmy MY! Nie wspomnę już o sprzątaniu! Ogarnięcie 65 m2 nijak ma się do sprzątania 150-metrowego domu! Więcej podłogi do odkurzenia, więcej kurzu do pościerania, nie wspominając o oknach! Ale wiecie, to już takie “niuanse”, o których lepiej nie wspominać i nie myśleć, bo chyba nikt nie myśli o problemach ze sprzątaniem rozważając przeprowadzkę do większego metrażu 🙂 Anna pokładzie Pan Mąż, 12-latka wkraczająca w okres dojrzewania oraz 4-latek z zaburzeniami integracji sensorycznej. Stosując rady specjalistów i własne, domowe patenty staram się mu pomóc w lepszym funkcjonowaniu. Dzielę się tą wiedzą, bo być może Twoje dziecko też nie jest książkowym ideałem? A może po prostu też mieszkasz w Krakowie i chciałabyś skorzystać z moich krakowsko-rodzicielskich rad? Chodź, zapraszam! Miejsce zawsze się znajdzie!
O mnie Sklep 0 Dom na wsi czy mieszkanie w mieście – pół roku w górach i co dalej? Mieszkanie w domu, jeszcze na wsi, to mnóstwo dodatkowej pracy. Ogrzewanie na węgiel, więc musisz palić w piecu, inaczej nie będziesz mieć ciepło, a w bloku nic cię nie interesuje. Ogród, ile to obowiązków. Koszenie trawy latem, zimą odgarnianie podjazdu. Na dodatek wszędzie musisz dojechać. To nie to samo, co w mieście, bez samochodu ani rusz. Wszystko daleko: żłobek, przedszkole, lekarz, a nawet sklep. Co, gdy zapomnisz czegoś kupić? Miasto to wygoda. O minusach mieszkania w domu i na wsi przed naszą górską przeprowadzką, nasłuchałam się wiele. Na szczęście jestem typem osoby, która lubi przekonać się sama, czy coś mi pasuje czy jednak nie. A przeprowadzając się zawsze mówiliśmy, że powrót do miasta nie będzie porażką. To jest doświadczenie, z którego chcemy jak najwięcej wyciągnąć i po prostu sprawdzić czy mieszkanie w domu na wsi z cudownym widokiem na góry jest dla nas. Z końcem sierpnia minęło pół roku naszego górskiego życia. Czy te minusy sprawdziły się w naszym przypadku i co dalej? Dom na wsi czy mieszkanie w mieście – moja perspektywa Mówi się, że mieszkanie w mieście, to wygoda. Komunikacja miejska, sklepy na wyciągnięcie ręki, dostęp do żłobków, szkół, przedszkoli, więcej możliwości pracy. Mieszkając w bloku masz zapewnione ogrzewanie, wszystkie naprawy około domowe są wliczone w cenę czynszu, zimą zapewnione odśnieżanie dróg. Blisko do restauracji, kina czy teatru. Mieszkanie w mieście ma też swoje minusy, ale w kontekście plusów i tej wygody, można je zignorować. A ja Wam powiem, że dla mnie, mieszkanie na wsi jest dużo bardziej wygodne! Ponieważ niektórzy wyobrażają sobie, że miejsce, w którym mieszkamy, to samotny domek na wzgórzu, to muszę Was rozczarować ;). Mieszkamy na wsi, ale przy głównej drodze, gdzie stoi kilka domów, więc sąsiedzi są blisko. Przystanek autobusowy mamy pod domem. Do centrum miasta powiatowego jest 15 minut i niemal codziennie tam jesteśmy. Do Nowego Sącza jest 30-40 minut, a do Krakowa godzina. I te dojazdy naprawdę nie są dużym utrudnieniem. Oboje pracujemy z domu, więc praca i dojazdy do niej nie są przeszkodą. A nawet jeśli, to dojazd byłby takim samym utrudnieniem jak w mieście, bo żadne z nas tych dojazdów nie lubiło. 1. Nie ma problemu z miejscem parkingowym Sprawa, którą mocno odczuliśmy już po kilku dniach. Podjeżdżasz pod dom i nie musisz się martwić o to, gdzie zaparkować. Kiedy jesteśmy u rodziców w mieście, każdy podjazd pod blok wiąże się z kilkoma okrążeniami za wolnym miejscem parkingowym. Jeśli chodzi o parkingi w mieście, to nie jest różowo, ale bez problemu znajdzie się miejsce na płatnym parkingu w centrum. A cena za nie jest znacznie niższa niż za płatne parkingi w centrum Łodzi. 2. Dojazd do miasta bez świateł jest szybszy niż przemieszczanie się po mieście Odległość od domu do miasta jest większa niż z naszego łódzkiego bloku do centrum miasta. Ale pokonujemy ją szybciej albo w bardzo podobnym tempie. Jeden z powodów, to brak świateł. I ja ogromnie odczuwam to jako ułatwienie. Tutaj też zdarzają się korki, ale zupełnie nie ma sensu porównywać ich z tymi miejskimi. 3. Plac zabaw i miejsce na spacery masz we własnym ogrodzie Wyjście na spacer z Zosią czy później na plac zabaw, to było coś czego nie lubiłam. Cała organizacja tego przedsięwzięcia od razu powodowała, że byłam zmęczona. Najpierw zniesienie stelaża od wózka, później gondoli, później ubranie siebie i dziecka. Dojście do parku czy miejsca, które jest choć trochę oddalone od zgiełku ruchliwej ulicy. Później mieszkaliśmy w bloku z windą, więc było odrobinę łatwiej, ale z parteru i tak musiałam znosić wózek. Każde zostawienie go choć na chwilę przy drzwiach wejściowych do klatki, wiązało się z komentarzami „a nie boi się pani, że go ukradną?”. No więc zaczęłam się tego obawiać. Historie placów zabaw też pozostawiały wiele do życzenia. Dziś wystarczy, że wyjdę z Zosią do ogrodu. Jest własna huśtawka, własna piaskownica, własna zjeżdżalnia i mnóstwo pomysłów na zabawy, do których nie są potrzebne dodatkowe zabawki. Ja w tym czasie mogę spokojnie zająć się, np. zbieraniem owoców a cały czas mam ją na oku. Ostatni miesiąc to w ogóle przełom, bo nie ma problemu z tym, by sama została w ogrodzie. Kiedy chcemy iść na spacer możemy iść polem nad potok albo rzadziej uczęszczaną asfaltową drogą. To jest niesamowita wygoda. A jeśli potrzebujemy wózka, to po prostu wyjeżdżam nim z garażu. Zero znoszenia po schodach. 4. Wyjście z psem jest dużo łatwiejsze Tak naprawdę wygodę domu odczułam po naszym dwudniowym pobycie ze szczeniakiem w bloku. I jeszcze bardziej podziwiam wszystkie osoby, które decydują się na psa mieszkając w bloku. Częste wyprowadzanie go za potrzebą było wymagające i też trudniej było szybko zareagować. Jasne, że z czasem takich sytuacji jest mniej, ale mimo wszystko, dla mnie to ogromna wygoda, że mogę wyjść z nim rano, zaspana w kapciach i z kubkiem kawy na pole. A jeśli potrzebuje się wybiegać wtedy, gdy pracuję, to po prostu wypuszczam go do ogrodu. 5. Ogrzewanie domu na życzenie O paleniu w piecu nasłuchaliśmy się mnóstwo. Pomijam już fakt, że dziś są dostępne różne metody ogrzewania i palenie w piecu, gdy się mieszka w domu, nie jest koniecznością. Dom, który wynajmujemy ma takie ogrzewanie (i gazowe, ale to pierwsze jest bardziej ekonomiczne) i z tym się liczyliśmy decydując się na przeprowadzkę. W połowie lata Sebastian stwierdził, że brakuje mu tego palenia. A samodzielne decydowanie o ogrzewaniu, z naszej perspektywy jest też znacznie bardziej wygodne niż oczekiwanie aż włączą centralne w bloku. Jest potrzeba, by ogrzać dom na chwilę latem – nie ma problemu. Jesień czy wczesna wiosna jest ciepła, to po prostu nie grzejesz. 6. Budowanie relacji jest łatwiejsze Przez te kilka lat wynajmowania różnych mieszkań, zawsze przekonywałam się, że każdy mocno goni za swoimi sprawami. Można liczyć na „dzień dobry” czy odebraną paczkę od kuriera, gdy nie ma nikogo w domu, ale trudno zbudować głębszą relację. Tutaj jest inaczej. Nie ważne czy dzieli nas duża różnica wieku, inne zainteresowania, to zawsze można liczyć na zaangażowaną rozmowę, pomoc czy podzielenie się własnym doświadczeniem. Poznaliśmy panią sołtys, która od początku była bardzo pomocna i wprowadziła nas w pierwsze organizacyjne sprawy w nowym miejscu. Przez płot mamy cudownych sąsiadów, którzy dzielą się chociażby ogrodowymi poradami czy doradzą jaki rodzaj drewna kupić na opał. A i z sąsiadką naszych znajomych, którzy mieszkają trochę dalej, możemy zawsze i o wszystkim porozmawiać. Panie w sklepie zawsze pytają Zosię jak było w żłobku/ przedszkolu i zapraszają na kolejne zakupy. Być może jest to kwestia tego regionu, ale tutaj czuć bardzo, że relacje międzyludzkie są na pierwszym miejscu. 7. Znane sklepy i usługi na wyciągnięcie ręki Nie muszę jechać 50 km, by iść do Pepco czy do Rossmanna. I choć nie mam w pobliżu galerii handlowej, to zupełnie mi jej nie brakuje. Chodzenie po sklepach nigdy nie było dla mnie rozrywką, więc tutaj zupełnie nie odczuwam braku dużych centrów handowych. Co więcej jest drogeria, w której mam taki wybór kosmetyków jakiego nie daje mi żadna sieciówka, ani nie dawała mała drogeria w mieście. Np. Semilac, Golden Rose, kosmetyki Anwen, Yope, i w zasadzie każdej mniej czy bardziej naturalnej marki w jednym miejscu. W cenie, która zawsze mnie pozytywnie zaskakuje. Jest też Yasumi ze wszystkimi dostępnymi zabiegami. 8. Dbanie o klienta W Łodzi często miałam wrażenie, że obsługa się nie stara, bo przyjdzie następny klient. Mechanik samochodowy załata dziurę bylejak, a czy klient wróci to jest bez znaczenia. Jak nie ten, to będzie inny. Podobnie fryzjer czy kosmetyczka, a często nawet obsługa w zwykłym sklepie. Tutaj czuć, że na kliencie zależy. I oczywiście zdarza się ktoś niemiły, ale jednak dbanie o klienta jest na wyższym poziomie. W końcu mam świetną fryzjerkę, która potrafi doradzić, ale też wysłucha moich oczekiwań. Obcięcie grzywki mnie nic nie kosztuje, mimo że ja bym chętnie zapłaciła, bo mam najlepiej obciętą grzywkę od lat (ta sama usługa w Łodzi 10 zł, w rodzinnym Piotrkowie w zależności od salonu 5-10 zł i zazwyczaj nie wracałam drugi raz). Może po prostu w większym mieście trudniej znaleźć taką osobę, ale ja odczuwam różnicę w wielu aspektach. 9. Parkując w centrum miasta mam wszędzie blisko To też jest wielki plus. Dojeżdżam do centrum miasta i w obrębie rynku jestem w stanie załatwić wszystko. Lekarz, drogeria, sklep z rzeczami dla dzieci, papierniczy, dobra piekarnia, urząd gminy czy starostwo, fryzjer, barber, sklep z ubraniami, pralnia. I są to miejsca, w których czuć, że dba się o klienta. 10. Wyjście do kina czy filharmonii jest związane z taką samą logistyką jak w Łodzi Tak naprawdę mieszkając w Łodzi wcale często nie korzystaliśmy z kina, teatru czy filharmonii. Nie dlatego że mało się dzieje, wręcz przeciwnie. Odkąd mamy Zosię, to wyjście wieczorem i tak wiązało się z logistyką w postaci przyjazdu babci z innego miasta. Teraz odległość jest większa, ale ciągle nasze wyjścia i tak będą wiązały się z organizacją opieki dla dzieci. Dlatego nie odczuwam braku ich dostępności. 11. Własne warzywa i owoce Posiadanie domu i ogródka nie musi oznaczać, że będziemy mieć warzywa i owoce. I choć warzywa w tym roku zjadły nam ślimaki, to z owoców korzystamy przez całe lato i to jest totalna wygoda i oszczędność pieniędzy. Codziennie uzbierany pojemnik malin, większy niż ten, który na rynku kosztuje 8 zł. Uwielbiam to, że po prostu wychodzę do ogrodu i mam owoce! 12. Miejsce na projekty DIY Ten punkt, może nie wiązać się tak bardzo z domem na wsi, co z domem w ogóle, ale w końcu czuję, że mam, gdzie tworzyć i trzymać różne rzeczy do DIY. To tutaj zaczęłam przerabiać stare krzesło w wygodnym miejscu. Piwnica w bloku do najwygodniejszych nie należała. Tutaj Sebastian buduje teren do bitewniaków. Możemy realizować pasje, które były zepchnięte na dalszy plan, gdy mieszkaliśmy w mieście. 13. Brak sąsiadów za ścianą Pierwsze wynajmowane mieszkanie i po roku wprowadzili się sąsiedzi imprezujący do nad ranem, gdy my wstawialiśmy przed Przeprowadziliśmy się, by Sebastian miał bliżej do pracy i z każdej strony mieliśmy sąsiadów, którzy palili papierosy. A ja nie jestem w stanie znieść tego zapachu. Trzecie mieszkanie i najlepsze wrażenia, ale jednak dość często pojawiało się połączenie minusów z dwóch poprzednich. Brak sąsiadów za ścianą jest wygodny. Raz, że możemy chociażby uniknąć dymu czy imprezy a dwa, że sami organizując taką nie będziemy zakłócać spokoju innych osób. Jasne, że za płotem też może trafić się niemiły sąsiad, ale to jest jednak większa odległość niż przez ścianę. Minusy? Czy są jakieś minusy naszej przeprowadzki i mieszkania na wsi? Może odrobinę rzadszy kontakt z rodziną i znajomymi. Z drugiej strony jednak myślę, że tak samo trudno nam się umówić jak wtedy, gdy mieszkaliśmy blisko, a za to na miejscu mamy sporo towarzyskich spotkań z osobami, z którymi się poznajemy. Podjazdu zimą nie musieliśmy odśnieżać, zobaczymy jak będzie teraz. Trawa do koszenia jest, ale przekonaliśmy się, że to nie jest nasz priorytet i nie boli nas, gdy jest nieskoszona przez 3 tygodnie, bo akurat na to już nie starczy czasu czy siły. Naprawy w domu na naszej głowie? Tak, ale jak przypomnę sobie ile stresu kosztowało doproszenie się o regulację okien w administracji, gdzie i tak szybciej było nauczyć się zrobić, to samemu, to wolę by od początku do końca wszelkie naprawy były po naszej stronie. Dostęp do usług, służby zdrowia, żłobku, przedszkola jest praktycznie bezproblemowy, a zupełnie nie mam poczucia, że wieś, więc gorszy start. Jak na ten moment, minusem jest to, że tutaj nie dotarł nowy katalog z IKEA. Ale mogę go obejrzeć online, więc tak naprawdę jest to bez znaczenia i bardziej ekologicznie ;). Pół roku i co dalej? To, co najważniejsze – przekonaliśmy się, że dom na wsi jest dla nas. Tak chcemy żyć i mieszkać. Choć nasze życie nie jest całkiem slow i ciągle jest tempo, a czasem nawet gonitwa za różnymi sprawami, to tutaj czujemy większy spokój. Mamy poczucie, że wiele zależy od nas, a to buduje nasze bezpieczeństwo. Czy Beskid Wyspowy jest naszym miejscem na ziemi? Każdego dnia coraz mocniej przekonujemy się, że tak. Czy to oznacza, że zostaniemy tu na zawsze, tego nie wiem, ale na pewno najbliższe lata właśnie tutaj chcemy spędzić, bo tu czujemy się po prostu u siebie. Tu będziemy zapuszczać korzenie. Dla nas ta decyzja okazała się jedną z najlepszych i bardzo się cieszę, że mieliśmy możliwość, by sprawdzić czy taki styl życia jest dla nas. Polecam Wam bardzo takie rozwiązanie, bo tylko doświadczając czegoś na własnej skórze jesteśmy w stanie się przekonać, czy to nam pasuje, czy też nie. Tu nie ma lepszej/ gorszej decyzji, która się sprawdzi u wszystkich. Trzeba ją dopasować do siebie. Ciekawa jestem jaką Wy macie perspektywę i jakie są Wasze doświadczenia. Dom na wsi, dom na obrzeżach miasta czy samo centrum miasta?
mieszkanie czy dom pod miastem