Zryczałtowany podatek dochodowy nie obowiązuje w przypadku umowy zlecenia, z tytułu której zleceniobiorca zarobił mniej niż 200 zł brutto, ale rozliczył się na podstawie stawki godzinowej. Zleceniodawca musi obliczyć zaliczkę według zasad ogólnych. 3. Okazuje się, że nie mają towaru który byś chciał, ale mają podobny . 4. Odmawiasz wysyłki takiego przedmiotu do siebie praktycznie od razu i odstępujesz od umowy sprzedaży (procedura trwa max 1,5 dnia) 5. 14 dni mija, nadal nie ma zwrotu pieniędzy ze sklepu Co dalej z takim sklepem, który się nie wywiązał? Mam problem z nieuczciwym wykonawcą prac budowlanych. Firma prowadząca rozbudowę budynku jednorodzinnego. Wykonał prace nierzetelnie i nie w terminie. Żadne prace nie zostały przeze mnie odebrane ponieważ każda z nich zawiera usterki, których wykonawca nie chce usunąć gdyż żąda najpierw 100% zapłaty kwoty umownej z umowy "kwota Z uwagi na powyższe, jeżeli nie dojdzie do polubownego zakończenia sporu, a więc stolarz nie dokona montażu, ani nie zgodzi się na odstąpienie od umowy i zwrot wszystkich dokonanych płatności, proszę złożyć pozew o zapłatę – w sądzie rejonowym miejsca siedziby pozwanego. Wykonawca nie dotrzymuje terminu. Jeżeli wykonawca remontu albo prac wykończeniowych opóźnia się z rozpoczęciem lub ukończeniem dzieła tak dalece, że nie jest prawdopodobne, żeby zdołał je ukończyć w umówionym czasie, zamawiający może bez wyznaczenia terminu dodatkowego odstąpić od umowy jeszcze przed upływem terminu do Na poczet spłaty w/w umowy pożyczki pozwany dokonał 4 wpłat z rachunku bankowego, na który zgodnie z § 1 ust. 2 umowy przelano mu kwotę pożyczki. W pozostałym zakresie pozwany nie wywiązał się z zawartej z powodem umowy pożyczki. Polubowne próby rozwiązania sporu z pozwany, nie doprowadziły do uregulowania zadłużenia. Źródło: inFakt. Otrzymałem fakturę, ale się z nią nie zgadzam. Co teraz? 2014-01-10. Jako że to sprzedawca wystawia fakturę, odpowiada za jej treść i jako jedyny może korygować na niej kwoty, nabywca znajduje się pod tym względem w mniej korzystnej sytuacji. Otrzymaną fakturę może zaakceptować lub nie. ldrV. Stolarz spod Konina oszukał w całej Polsce kilkanaście osób. Nim na dobre zajęła się nim policja zdążył jeszcze wyłudzić 9 tysięcy złotych zaliczki od rodziny w Warszawie. Przez wiele miesięcy pozostawał bezkarny, a oszukanym przez siebie osobom groził procesem za...oczernianie w internecie. Szczegóły w artykule pieniądze i zniknąłWiosna 2018. Anna Zając pokazuje na puste ściany, z których sterczą kable doprowadzające prąd. W miejscu, gdzie stoimy miała stać wykończona kuchnia. Na Konstruktorskiej jak grzyby po deszczu rosną bloki, a z dnia na dzień wprowadzają się kolejni lokatorzy. Do tej grupy mieli z początkiem lata dołączyć pani Ania i jej mąż. Wszystko za sprawą stolarza, którego para znalazła za pośrednictwem jednego z serwisów się miły, charyzmatyczny, potrafił dobrze opowiadać i przekonywać, ale co najważniejsze, twierdził, że może wykonać potrzebne meble dużo taniej niż konkurencja. Pan Krzysztof miał wykonać meble do łazienki, szafki łazienkowe, lustra, wykończenie kuchni i 9 tysięcy złotych zaliczki. Firma była zarejestrowana na żonę, pan B. zapewniał,że ma pełnomocnictwo, wracał po nie do samochodu, już - wedle jego słów - miał je w ręce. Tyle, że nigdy go nie przedstawił. Jak szybko miało się okazać, podpisanie tak skonstruowanej umowy było wielkim błędem, który miał kosztować panią Anię i jej męża kolejne kilka miesięcy walki, nieprzespanych nocy i gróźb ze strony stolarza, któremu zawierzyli. Nie byli jednak jedyny. Kilka miesięcy wcześniej, w Poznaniu i Koninie znajduje podobne zlecenia. Urwane, zniszczone, niekompletneGrudzień 2017. Pan Adam, podobnie jak pani Ania, znalazł Krzysztofa B przez Internet i podobnie, jak poszkodowana z warszawy, wypłacił mu zaliczkę, dokładnie 3 tysiące złotych. - Dostarczył korpusy i niekompletne fronty szuflady. Udało mi się go zmusić do dostarczenia frontów, ale są nie do użytku. Mają połamane elementy - mówi pan Adam, jeden z poszkodowanych przez Krzysztofa B. W jego przypadku zaliczka 3 tysięcy złotych wystarczy na zrobienie niekompletnych, połamanych i niezdatnych do użytku mebli. Podobny los spotkał także mieszkającego w Poznaniu pana Mateusza. Schemat działa był bliźniaczo podobny: najpierw oszust podpisywał (często nieważną) umowę, następnie pobierał zaliczkę. W zależności od tego, jak zdeterminowani byli jego klienci przywoził niekompletne lub zniszczone meble, a następnie przestał się odzywać. Wymóg miał bardzo dużo - Pierwszym powodem był pilny montaż. Potem musiał coś pilnego skończyć. Przyjechał gdzieś na początku marca tego roku, wypakował jeden samochód, twierdził, że jedzie po drugi. Gdy zaczęliśmy przyglądać się tym meblom okazało się, że front są potrzaskane, a krawędzie pourywane - mówi pan Mateusz z Poznania, kolejny z poszkodowanych, który na kontaktach z firmą pana Krzysztofa. stracił już w sumie prawie 9 tysięcy złotych. Meble miały być montowane zimą. Do dziś nie zostały ukończone, także pieniędzy nie udało się odzyskać. Moi rozmówcy widzą w montażu zniszczonych mebli celowe działanie. - Ewidentnie to oszust, który działa z premedytacją. Tak zrobionych mebli bałbym się zamontować nawet w garażu - mówi pan oszustaLista oszukanych przez Krzysztofa B. wydłuża się z miesiąca na miesiąc. Nam udało się dowiedzieć o przynajmniej ośmiu oszukanych rodzinach w całej Polsce: Warszawie, Poznaniu, Koninie... Część, jak pan Mateusz i pan Adam dostała zniszczone meble, pan Kamil, podobnie jak pani Anna nie doczekał nawet na montaż. Krzysztof B. za każdym razem używał tych samych wymówek - auto trzeba było holować, trafił się pilny montaż, choroba syna. Policja w Koninie oraz Warszawie prowadzi niezależne postępowania w tej sprawie, choć organy ścigania mają związane ręce. Firma, którą prowadzi oszust zarejestrowana jest na jego żonę Nieoficjalnie, poszkodowane rodziny mówią, o jeszcze jednym postępowaniu, w którym Krzysztof B. występował w roli oskarżonego. Wedle relacji osób, z którymi rozmawialiśmy, stolarz oddał jednak pieniądze, a sprawa nie wkroczyła na sądową ścieżkę. Przełomem w sprawie może okazać się przypadek pani Anny. Paradoksalnie, fakt, że Krzysztof B. wykonywał wadliwe i niekompletne meble działa, bowiem na jego korzyść, a jedyne, co można mu zarzucić to to, że nie wywiązał się z zawartej umowy. To zaś, dużo trudniej udowodnić niż oszustwo polegające po prostu na przywłaszczeniu miał zawiadomić także pan Krzysztof. Jak twierdzi, dlatego, że został… oczerniony przez swoich klientów. W międzyczasie, z internetu znikają także negatywne opinie na temat pana Krzysztofa wystawione przez oszukanych lub niezadowolonych klientów. - Portale usuwają na jego prośbę wszystkie negatywne opinie, tak samo komentarze pozostałych poszkodowanych osób. B. dzwoni do nich tłumacząc, że to nie klienci a konkurencja o nim nieprawdę piszą. Pisze mi miedzy północną a 4 nad ranem, ze mam czas do 10 usunąć komentarz z internetu, że jeśli nie to wysyła pismo, ze to ja jemu mam odszkodowanie płacić, które będzie wielokrotnie przewyższało 9000 złotych zaliczki, którą jest nam winny - twierdzi pani ofertyMateriały promocyjne partnera [07-XX]Lancer CYxA Ogólne - Dealer nie wywiązał się z umowy marmach - 02-09-2009, 21:26Temat postu: Dealer nie wywiązał się z umowyWłaśnie dowiedziałem się, że dealer nie sprowadzi mi auta w wyznaczonym terminie. Ktoś coś popieprzył i auto zamiast we wrześniu będzie w grudniu... (zaliczkę wpłaciłem w połowie maja). Powiedzieli, że jak poczekam, to będę miał model 2010 plus cena z wyprzedaży z końca roku, czyli o jakieś 2000-3000 zł. mniej, ale oczywiście dokładnie jeszcze nie wiadomo ile. Normalnie edit UMARŁEM... bluzg ohayo - 02-09-2009, 21:41To takie jaja się zdarzają? Współczuję Ci i zaczynam drżeć, bo dzisiaj wpłaciłem zaliczkę i auto obiecano za 2 tygodnie. Ponoć za 2 dni przyjedzie do Polski, a teraz się cli. Mi mówili, że samochody "model 2010" już są i że to te, które mają czujniki deszczu, automatyczne światła i halogeny w standardzie. Chyba, że mi kit wciskają... mitsugreg - 02-09-2009, 21:56Współczucie jest oczywiście uzasadnione ale można i należy przeanalizować umowę o ile została zawarta. Proszę więc kolego marmach o skan umowy i przesłanie na prw. Zobaczymy co da się zrobić. Trik - 02-09-2009, 22:16Może niech poszukają u kolegów z innych salonów, coś powinno się znaleźć. Mi w swoim czasie proponowano auto z Krakowa w salonie w Białymstoku. jak chcą to potrafią się dogadać i poszukać, albo odwrotnie Dodatki włożą na miejscu. Chyba że miałeś jakieś nie standardowe wyposażenie. mkm - 03-09-2009, 00:10Kolego mitsugreg moge sie dowiedziec do czego bedzie potrzebny Ci skan umowy kolegi marmach-a? mitsugreg - 03-09-2009, 06:58Umowa może dawać stronom różne uprawnienia - np możliwość naliczenia kar umownych, prawo odstąpienia itd. I nie koniecznie "cukierkiem" za kolejne kilkumiesięczne czekanie może być wyłącznie tzw. przecena rocznikowa. Uwex - 03-09-2009, 09:49Kiedy ja wpłacałem to na umowie było wpisane , że to zadatek . I wtedy klient ma całkiem inne prawa niż przy zaliczce . Np. niedotrzymanie umowy ( tutaj termin ) skutkuje tym ,że ... zresztą lepiej przeczytać całość , a w szczególności ostatni punkt . cns80 - 03-09-2009, 10:00 marmach napisał/a: Powiedzieli, że jak poczekam, to będę miał model 2010 plus cena z wyprzedaży z końca roku, czyli o jakieś 2000-3000 zł. mniej, ale oczywiście dokładnie jeszcze nie wiadomo ile. Niech Ci określą dokładnie ile i niech Ci dadzą to na piśmie, bo inaczej to będą ściemniać. mitsugreg - 03-09-2009, 10:55Myślę, że nie ma co spekulować. Niech kolega marmach napisze co ma w umowie (nie musi ) marmach - 03-09-2009, 20:50W umowie jest napisane ZADATEK. Tuż po podpisaniu dałem ją prawnikowi. Stwierdził, że w razie problemów może wyciągnąć od firmy więcej, niż się jej wydaje. Pod koniec września jestem z nim umówiony i dowiem się dokładnie w jaki sposób mógłby to zrobić. Zastanawiam się, czy nie zaczekać spokojnie na samochód i nową cenę dla mnie. Jeśli to, co od nich usłyszałem okaże się ściemą (na piśmie nikt mi teraz niczego nie chce zagwarantować), uruchomię adwokata. Jeśli macie lepszy pomysł dajcie znać. PS. w umowie jest też tak: "W przypadku niewykonania niniejszej umowy przez SPRZEDAWCĘ, zobowiązany jest on zwrócić KUPUJĄCEMU zadatek wraz z ustawowymi odsetkami licząc od dnia jej wpływu na konta SPRZEDAWCY." Anonymous - 03-09-2009, 21:35Zadatek oznacza - zdaje się - dwukrotność wpłaconej kwoty w przypadku niewywiązania się z zobowiązań przez którąś ze stron umowy. Tak jest przynajmniej w przypadku umów sprzedaży nieruchomości. redundantor - 03-09-2009, 21:54To jeden przepis - Art. 394 Kodeksu cywilnego W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej. W razie wykonania umowy zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała; jeżeli zaliczenie nie jest możliwe, zadatek ulega zwrotowi. W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony. Kluczowe fragmenty zaznaczyłem boldem. Dealer pewnie powoła się na ostatni fragment. Dobry adwokat musi przekonac sąd, że dealer ponosi odpowiedzialność za opóźnienie. Kluczowe jest też to co masz w umowie odnośnie opóźnienia. Tygrys - 03-09-2009, 22:06Strasznie długo sie czeka na te auto, a na OtoMoto jest tego sporo, trzeba bylo sobie poszukac gotowego do odbioru od reki a nie czekac nie wiadomo ile, malo solidna ta firemka Mitsubishi(diler ja reprezentuje) jesli robi taki zimny prysznic na glowe swoich klientów. Trik - 03-09-2009, 22:50 marmach napisał/a: Jeśli to, co od nich usłyszałem okaże się ściemą (na piśmie nikt mi teraz niczego nie chce zagwarantować), uruchomię adwokata. Jeśli macie lepszy pomysł dajcie znać. Jeśli to nie dramat i nie pośpiech, możesz też wyrazić zgode, zasugerować (lepiej żeby wyszedł z tą ofertą sprzedawca, przynajmniej zachowa twarz, choć to nie japonia i harakiri nie musi sobie uczynić) na inny kolor, byle odpowiadał tobie lub ewentualnej połowicy, z tym samym wypasem, z wykorzystaniem obrotu miedzy sprzedawcami. W tedy autko możesz mieć nawet szybciej, opcjonalnie taniej bo z rocznika 2008 (podobną ciągna do nas auta z zachodniej europy, ale może to tylko plotka). Ta wersja może mieć jedną wadę, a mianowicie Lancery idą jak ciepłe bułeczki i może nie być rezerw . Druga opcja ale trudniejsza do zrealizowania. kupić autko testowe z małym przebiegiem ~5000km za mniejsze pieniądze. A trudniejsza dla tego, że wątpliwe jest by salony miały testówki 1,5 gro wali 1,8. A mogli by np. mieć 1,5 w SD i 1,8 w SB dla porównania. Trzecia opcja znaleźć coś w necie, może w salonie litewskim lub niemieckim. Czasem można skorzystać z usługi salonu połozonego bliżej granicy i taki samochód sprowadzic do nas. Ale o takie rzeczy trzeba pytać bezpośrednio. elo3 - 03-09-2009, 22:53czekam prawie 2 miesiace co zrobic? trzeba czekac Idź do strony: 1 2 3 » Pani Wiesława wraz z mężem postanowili wybudować nowe ogrodzenie wokół domu. Po podpisaniu umowy z wykonawcą przekazali mu zaliczkę. Mężczyzna przestał się jednak z nimi kontaktować i zniknął wraz z pieniędzmi. Małżeństwo dostało wsparcie Lokalnego Punktu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym w postanowiło wybudować za zgromadzone oszczędności nowe ogrodzenie wokół swojej posesji. Pani Wiesława znalazła wykonawcę usługi. Będąc osobą przezorną, która nie dysponuje dużymi środkami finansowymi, podpisała z przyszłym wykonawcą umowę dotyczącą zakresu prac i wpłaconej zaliczki w wysokości 2900 zł. Po wzięciu zaliczki firma znikłaW ustalonym terminie rozpoczęcia prac wykonawca nie pojawił się na posesji. Był to początek kłopotów, z jakimi przez wiele miesięcy borykało się małżeństwo. Początkowo mężczyzna przekonywał, że ma bardzo dużo pracy i budowa ogrodzenia musi poczekać. Wielokrotnie zwodził małżeństwo, miał różne wymówki i nie odpowiadał na pytania dotyczące pobranej zaliczki. Po pewnym czasie mężczyzna w ogóle przestał odbierać telefon, kontakt się z nim urwał. Oszukane małżeństwo postanowiło szukać pomocy prawnej na terenie miasta. Pani Wiesława wszędzie jednak słyszała, że jest to sprawa cywilna i jeżeli ktoś ma się nią zająć, to trzeba wyrazić zgodę na ponoszenie kosztów związanych z poradami prawnymi, procesem, a i tak nie wiadomo czy uda się odzyskać jej pieniądze. Wiele wskazywało na to, że pieniądze przepadły i ogrodzenie nigdy nie powstanie. Gdzie szukać pomocy jak po wpłaceniu zaliczki firma znika?Na szczęście pewnego dnia pani Wiesława natknęła się na ulotkę Lokalnego Punktu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem w Biskupcu. Przeczytała w niej o darmowej pomocy prawnej. Kobieta udała się do punktu, gdzie po wstępnej rozmowie z ekspertami, postanowiono jej na drugi dzień pani Wiesława i jej mąż byli objęci pomocą psychologiczną, a prawnik przygotował zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez mężczyznę, który pobrał zaliczkę. Pani Wiesława złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w Komisariacie Policji w Biskupcu. Sprawa na kilka dni utknęła w miejscu, dlatego prawnik przygotował kolejne pismo skierowane do policji - o wskazanie zakresu realizacji sprawy i postępów w niej. W odpowiedzi pani Wiesława uzyskała pisemną informację o tym, że wszczęto dochodzenie i od tej pory będzie już na bieżąco informowana o jego wynikach. Jak wygląda pomoc prawna kiedy firma po wzięciu zaliczki znika?W międzyczasie w ramach realizacji zadań pro bono prawnik przygotował pani Wiesławie wezwanie przedsądowe obligujące nieuczciwego mężczyznę do zwrotu nienależnie pobranej zaliczki z zaznaczeniem, że sprawa zostanie skierowana do sądu. Podczas kolejnego spotkania z prawnikiem miał zostać przygotowany pozew cywilny. Jednak pani Wiesława otrzymała potwierdzenie przelewu 2900 złotych od mężczyzny, który pobrał zaliczkę. Kobieta została poinformowana o konieczności zgłoszenia tego faktu na policji, z jednoczesnym zastrzeżeniem, że z uwagi na to, iż mężczyzna wcześniej nie podjął żadnych prób nawiązania kontaktu i polubownego załatwienia sprawy nie powinno nastąpić umorzenia postępowania wobec niego i należy dążyć do warunkowego umorzenia tego postępowania, tak aby mężczyzna nie mógł bezkarnie oszukiwać innych osób. Pani Wiesława zrezygnowała z ubiegania się o odsetki i zadośćuczynienie od mężczyzny przed którą otrzymała pani Wiesława i jej mąż (i otrzymują inne osoby pokrzywdzone przestępstwem), jest finansowana z Funduszu Sprawiedliwości. Czym jest fundusz sprawiedliwości?Fundusz sprawiedliwości został zreformowany dzięki ministrowi Zbigniewowi Ziobro, dysponuje budżetem liczonym w setkach milionów złotych. Pieniądze te pochodzą z nawiązek nakładanych przez sądy na skazanych. „Dorzucają się” też więźniowie, którzy pracują podczas odbywania kary – część z ich wynagrodzeń trafia na konto Funduszu pieniądze są kierowane do organizacji, które stają do konkursu o granty. Ostateczną decyzję o tym, kto dostanie środki, podejmuje resort kraju działa już 51 regionalnych ośrodków pomocy Funduszu Sprawiedliwości. Docelowo ma być ich 60. Tę sieć uzupełnia 190 punktów lokalnych, a ma być ich aż 300. Aby otrzymać pomoc, wystarczy się do nich zgłosić – przyjść, napisać maila lub można otrzymać pomoc z funduszu sprawiedliwości?Pierwszym krokiem w pomocy jest zwykle spotkanie z tzw. osobą pierwszego kontaktu, a po przeanalizowaniu sytuacji pokrzywdzona osoba otrzymuje odpowiednio pomoc prawną, materialną czy np. Punkt Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem w Biskupcu mieści się przy ul. Pionierów i kontakty do ośrodków dla pokrzywdzonych w całej Polsce są dostępne na stronie internetowej Funduszu: również zadzwonić i uzyskać wstępną poradę oraz adres najbliższego ośrodka (Linia Pomocy Pokrzywdzonym 222 309 900).Lista punktów pomocy jest też dostępna na interaktywnej mapie: A ja ci proponuję siedzieć cicho......1. Nie zgłosiłeś rozpoczęcia (odwieszenia działalności) a podpisałeś umowę, zapłaciłeś Nie płaciłeś ZUS-u i podatku3. Masz zobowiązania wobec kontrahenta, on też naliczy ci odszkodowanie i odsetkiJak cię dorwie ZUS i Urząd Skarbowy, to zabraknie ci kasy na chleb!Należało od samego początku postępować najpierw samemu zgodnie z prawem a później wobec kontrahenta naliczać kary słać wezwaniaTeraz dopiero mocny się poczułeś?Przyznam, że trochę nie rozumiem Twojej Nie zgłosiłem odwieszenia działalności a podpisałem umowę, zapłaciłem zaliczkę?A gdzie tu masz jakikolwiek mój dochód? Ja widzę jedynie wydatki. Żadnych przychodów, z których państwo mogłoby mieć do mnie pretensje z tytułu niezapłaconego nawet gdybyś miał tu rację, to z tego co się orientuję, graniczną datą dla księgowania operacji przychodu/rozchodu jest 20 dzień następnego miesiąca od daty dokonania operacji. Wiąże się to zapewne z zaliczką na podatek dochodowy, którą należy wpłacić do 20 dnia miesiąca następującego po rozliczanym okresie. Jednak o zaległości podatkowej możemy mówić jedynie w przypadku uzyskania dochodu, jeżeli ma dochodu a jedynie wydatek, czy na pewno mamy tu do czynienia z przestępstwem skarbowym, czy z wykroczeniem?W moim przypadku, umowę zawarłem 5-tego dnia miesiąca, zaś termin jej zakończenia określiłem na ostatni dzień miesiąca następnego. Czyli faktycznie zapłacenie zaliczki miałem obowiązek zaksięgować 10 dni przed zakończeniem okresu umowy. Wtedy też planowałem odwiesić działalność, księgując jednocześnie umowę, zaliczkę i po 10 dniach zapłatę za wykonanie całości. Jednak ze względu na to, że wykonawca przed tym terminem prosił mnie o więcej czasu, wszystkie terminy przesunęły się raz, drugi, trzeci, - zgodnie z prawem, miałem obowiązek zaksięgowania tego w terminie i co się z tym wiąże - obowiązek odwieszenia działalności, jako że przeprowadziłem operację finansową. Jak jednak Ty postąpiłbyś w takiej sytuacji? Czy również odwiesiłbyś działalność, co wiązałoby się automatycznie z kosztami, których nie byłbyś w stanie pokryć jako że działalność nie generuje żadnych dochodów? (a skoro koszty których nie jesteś w stanie pokryć, to też odsetki, itp) Czy wolałbyś jednak zapłacić karę za niezaksięgowanie umowy w terminie? Ja od momentu, w którym otrzymałem pierwszą informację od wykonawcy, że nie wywiąże się z terminu umowy, liczyłem się już z karą za wykroczenie skarbowe, która obecnie wynosi:"Zgodnie z art. 47§1 kks. za wykroczenia skarbowe, sąd nie wymierza kary w stawkach dziennych, tylko kwotowo, w granicach od jednej dziesiątej do dwudziestokrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia. Tak więc najniższa grzywna za wykroczenie skarbowe wyniesie 150 zł, a najwyższa 30 tysięcy złotych."2. Nie zapłaciłem ZUS-u i podatku?W jakiej wysokości podatek powinienem był zapłacić od przekazania komuś zaliczki w wysokości około 1000 zł? Przyznam, że nie spotkałem się do tej pory z obowiązkiem zapłaty podatku od chodzi o kwestię ZUS-u, jest to jedną z głównych przyczyn dla których nie odwiesiłem działalności, zwyczajnie nie byłoby mnie stać na opłacenie ZUS-u, przy czym ZUS nie jest tu jedynym kosztem jaki musiałbym ponieść odwieszając działalność. Jak narazie siedzę po uszy w długach i nie uśmiecha mi się generowanie dodatkowych Mam zobowiązania wobec kontrahenta, on też naliczy mi odszkodowanie i odsetki?Jakie mam obecnie zobowiązania wobec kontrahenta? Moim zobowiązaniem wobec niego jest zapłata za wykonaną pracę, której nadal nie zakończył, co podkreśliłem wyraźnie - nie z mojej winy. Termin rozliczenia się był wielokrotnie przesuwany na jego prośbę, nie na moją. W którym więc momencie mam jakiekolwiek niedopełnione zobowiązania wobec niego, od których to on miałby mi naliczać odszkodowanie?Teraz dopiero mocny się poczułem?Czy w którymkolwiek momencie sprawiam według Ciebie wrażenie, że poczułem się mocny? Czuję się skrajnie oszukany przez nierzetelnego kontrahenta, (który według Ciebie jeszcze miałby mi naliczać za to odszkodowanie). Na chwilę obecną od około 9 miesięcy mógłbym już zarabiać pieniądze, czego nadal nie robię, z wyłącznej winy człowieka, który zobowiązał się umową do wykonania dla mnie wyraźnie określonego w umowie zakresu pracy, której nadal nie zakończył. Mimo moich wielokrotnych próśb o to, by się pośpieszył (co również mam udokumentowane), z jego strony do tej pory mam tylko wymówki i prośby o przedłużenie się również, czy w takiej sytuacji sąd przychyliłby się do mojej argumentacji, że wszelkie moje niedopełnienia obowiązków wynikających z konieczności zaksięgowania umowy i co się z tym wiąże odwieszenia działalności, spowodowane były nierzetelnością kontrahenta i jego niewywiązaniem się z przewidzianego w umowie terminu (jako że mam udokumentowane, że jego pierwsza prośba o przedłużenie terminu nastąpiła przed 20 dniem następnego miesiąca od dnia w którym zawarliśmy umowę, czyli przed dniem w którym miałem obowiązek ją zaksięgować). Nie przewiduję dużej kary ze względu na niską wartość umowy, jednak zawsze jest to kara nałożona na mnie, podczas gdy działanie a w tym przypadku zaniechanie, które jest podstawą do wymierzenia mi kary jest bezpośrednio spowodowane niewywiązaniem się nierzetelnego wykonawcy z koniec zapytam się więc Twoimi słowami: czy poczułeś się mocny kopiąc leżącego? Zleciłeś zrobienie mebli czy prace remontowe, wykonawca wziął zaliczkę lub całe wynagrodzenie, ale spóźnia się z wykonaniem usługi? Osób oszukanych w taki właśnie sposób w Jeleniej Górze jest wiele. O tym, jak uniknąć takich przykrych sytuacji, jak walczyć o swoje prawa i odzyskać pieniądze informuje Dominika Jagielska, Miejski Rzecznik Konsumentów w Jeleniej W ostatnim czasie zgłosiło się do mnie wielu konsumentów, którzy zlecili zrobienie mebli (najczęściej kuchennych) czy wykonanie prac remontowych (remont łazienki, malowanie, a czasem remont całego mieszkania) – mówi rzecznik konsumentów Dominika Jagielska. – Te osoby często zapłaciły zaliczkę lub całość wynagrodzenia i niestety nie mają na to żadnego potwierdzenia, bo pieniądze przekazywały „do ręki”. Tymczasem wykonawca nie wywiązuje się z terminu usługi i spóźnia się z wykonaniem prac. Co więcej, konsumenci często dysponują jedynie imieniem i numerem telefonu osoby, która miała podjąć u nich prace – dodaje wtedy? Trzeba pamiętać, że rzecznik konsumentów może podejmować interwencje jedynie u przedsiębiorców, a zatem jeśli jest to umowa pomiędzy dwoma osobami fizycznymi, nie ma ona charakteru umowy konsumenckiej i rzecznik nie będzie mógł podjąć o umowie pisemnej!Jak informuje Dominika Jagielska, prawo nie wprowadza wymogu spisywania na takie usługi umowy w formie pisemnej, a ustne ustalenia są również wiążące. Jednak zawarcie umowy na piśmie pozwala uniknąć późniejszych problemów i ułatwia dochodzenie roszczeń. - W razie ewentualnego sporu możemy mieć bowiem spore trudności dowodowe w wykazaniu faktycznych ustaleń z wykonawcą, np. co do ustalonego zakresu prac, terminu wykonania czy umówionego wynagrodzenia – mówi Dominika Jagielska. - Jest to tzw. „słowo przeciwko słowu”. Konsument mówi jedno, przedsiębiorca zupełnie coś innego, a żaden z nich nie ma dowodów na potwierdzenie swoich słów – jest więc unikać „fachowców”, którzy opierają się podpisaniu umowy. - Podpisanie umowy jest w interesie obu stron, zabezpiecza zarówno konsumenta, jak i przedsiębiorcę – wyjaśnia miejski rzecznik konsumentów. - Podpisując umowę powinniśmy zwrócić uwagę na: dokładne określenie zakresu prac, termin wykonania prac, terminy płatności oraz klauzule niedozwolone czy też po prostu dla konsumenta niekorzystne (np. pozwalające przedsiębiorcy na jednostronne przedłużanie terminu bez żadnych konsekwencji, czy podwyższenie wynagrodzenia) – na klauzule niedozwoloneZdarza się, że umowa jest spisana, ale przewiduje liczne kary dla zlecającego (np. za nieprzygotowanie lokalu do prac czy za niewpłacenie w terminie należnych kwot), ale nie porusza kwestii odpowiedzialności sprzedawcy usługi za niewywiązanie się z umowy czy przekroczenie terminu Pamiętać należy, że bez względu na to, czy spisaliśmy umowę, czy łączy nas z przedsiębiorcą umowa ustna przekroczenie terminu przez wykonawcę nie czyni nas zdanymi na jego łaskę – wyjaśnia D. Jagielska. - W sytuacji nieterminowego wykonania umowy możemy od umowy odstąpić. Ogólnym przepisem, który pozwala odstąpić od umowy wzajemnej w przypadku, gdy druga strona jest w zwłoce z wykonaniem swoich obowiązków, jest art. 491 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny ( Dz. U. z 2018 r. poz. 1025 z późn. zm.). Wynika z niego, że jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania, z zagrożeniem, że w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Jeśli termin ten upłynie, a przedsiębiorca nie wywiąże się z umowy, można złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Można również nie odstępować od umowy i domagać się od kontrahenta wykonania jego obowiązków, a gdy zwłoka spowodowała powstanie szkody - żądać odszkodowania – wyjaśnia D. jest też odstąpienie od umowy bez ostrzeżenia w momencie, gdy konsument wcześniej wyraźnie zastrzegł termin wykonania usługi. OdszkodowanieNależy również pamiętać, że za niewykonanie lub nienależyte wykonanie usługi możemy domagać się odszkodowania. - Dobrym sposobem na zdopingowanie kontrahenta do dotrzymania terminu wykonania umowy jest wprowadzenie kar umownych za każdy dzień zwłoki w wykonaniu umowy – podpowiada rzecznik konsumentów. - Kary umowne mogą dotyczyć tylko zobowiązań niepieniężnych (np. dostarczenia towaru, wykonania robót budowlanych). Dochodzenie kar umownych nie wymaga wykazywania, czy faktycznie w związku ze zwłoką została poniesiona szkoda ani w jakiej wysokości – dodaje Dominika Jagielska.

wykonawca wziął zaliczkę i nie wywiązał się z umowy